• Wpisów:1419
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 08:41
  • Licznik odwiedzin:32 140 / 1955 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
My z drugiej połowy XX wieku rozbijający atomy zdobywcy księżyca wstydzimy się miękkich gestów czułych spojrzeń ciepłych uśmiechów Kiedy cierpimy wykrzywiamy lekceważąco wargi Kiedy przychodzi miłość wzruszamy pogardliwie ramionami Silni cyniczni z ironicznie zmrużonymi oczami Dopiero późną nocą przy szczelnie zasłoniętych oknach gryziemy z bólu ręce umieramy z miłości
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Doszłam do wnios­ku, że roz­cza­rowa­nie to naj­gor­sze cier­pienie ja­kie może spot­kać człowieka.
 

 


Najgorsze jest to, gdy opuszcza Cię przyjaciel. po tylu wspólnych odjebach, dniach, łzach, śmiechu, smutku, radości, szczęścia czy depresji. najgorsze jest to jak wymienia Cię na innych, nowszych. tych popularnych, znanych w całym mieście bo Ty po prostu może jesteś już nudna. zajebiste uczucie, co nie ?
 

 
Wybór nie zaw­sze jest wy­god­nym pra­wem, lecz nie­rzad­ko prob­le­matycznym obowiązkiem.
 

 
wiesz jak to jest gdy po ty­lu la­tach przy­jaźni, przy­jaciółka wy­mienia Cię na chłopa­ka ?
to tak jak­by niebo stra­ciło całe swo­je sac­rum i stało się tyl­ko ko­lorem nad głową.
tak jak­by słońce przes­tało być słońcem a stało się prze­rośniętą lam­pką nocną.
 

 
Nienawidzę Cię za wszystko. Za to że dałeś mi tą cholerną nadzieje z której i tak nic nie wyszło. Za nieprzespane noce i litry połykanych łez. Nienawidzę Cię za wiele rzeczy a przede wszystkim za to że mimo tego jak doskonale Cię znam wciąż Cię kocham czując się z tym żałośnie.
 

 
Przecież nigdy nie urodzi się lekarz, który byłby w stanie mi pomóc. Żaden kardiochirurg nie wyjmie z serca raniących kawałków połamanych marzeń, tak samo jak żaden neurochirurg nie uciszy żądlących wspomnień. Dermatolog nie przepisze maści, po użyciu której zbledną moje blizny. To nie takie blizny. Okulista nie wyjmie z oczu obrazów, które widziały. Laryngolog nie wyczyści gardła ze słów, które przez nie przeszły.
 

 
Ostatni dzień mojego życia zacząłby się od pożegnania się z rodzicami, dania im do zrozumienia jak bardzo ich kocham. Następnie zobaczyłabym się z przyjaciółmi, wypiła z Nimi ostatnie piwo, odpaliła ostatniego szluga i poczuła smak wolności. Na końcu, w ostatnich pięciu minutach poszłabym do Ciebie, by nacieszyć oczy Twoim widokiem. A gdy zostałyby mi trzy sekundy życia powiedziałabym Ci jak bardzo Cię kocham potem bym zniknęła, nie czując bólu, kiedy odpowiadałbyś, że Ty tego nie czujesz.
 

 
Jeszcze raz mnie obrazisz, odetnę Cię od słońca. Gorsze dni wtedy zaczniesz liczyć sobie w tysiącach.
 

 
Nie chciałam umrzeć, jedynie prowokowałam śmierć. Nie otrułam się. Bóg umiera, jeśli go nie kochamy, ale ja nie umarłam, choć nikt mnie nie kochał.
 

 
Wiesz jak to jest wstawać co dzień ze łzami w oczach i z coraz większą niechęcią do życia? Niechęcią do funkcjonowania? Wiesz jak to jest co dzień udawać, kurwa kłamać 'przyjaciół' w żywe oczy że u mnie jest OKEJ? Wiesz jak to jest codziennie zapierdalać z smajlem na mordzie bo tak 'trzeba'? Wiesz jak to jest czuć jebaną pustkę? Ciebie też codziennie rozpierdala od środka z tęsknoty? Z jebanej tęsknoty? Wiesz jak to jest codziennie być zeszmacanym przez ludzi z Twojego otoczenia? Wiesz jak to jest być nikim dla rodziców? Wiesz jak to jest być NIKIM? Wiesz? Gówno wiesz więc nie pierdol że mnie rozumiesz.
 

 
Wszyscy ranią. Może nawet o tym nie wiesz, ale codziennie kogoś ranisz. Słowem, gestem, coś, co dla ciebie wydaję się błahe dla kogoś innego może być wszystkim co ma. A ty, burzysz mu jego świat, który tworzył przez długi czas, budował, kawałek po kawałeczku.
 

 
Przeżyjesz, będziesz miała mnóstwo dzieciaków, będziesz patrzeć, jak dorastają. Umrzesz jako stara babcia we własnym ciepłym łóżku. Nie tutaj, nie tej nocy. Rozumiesz mnie? Wygrana tego biletu dała mi najlepszą rzecz, jaką mogłem spotkać ciebie. Jestem wdzięczy za to, wdzięczny jestem losowi. Musisz zrobić dla mnie przysługę. Obiecaj mi że przeżyjesz. Że nie poddasz się, bez względu na to, co się zdarzy, nieważne jak beznadziejna sytuacja. Obiecaj mi, Rose, i nigdy nie złam przysięgi. <3
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Nie chciałam zakończyć znajomości, nie wypowiedziałam bolesnego "żegnaj", po prostu zniknęłam, z każdym dniem było mnie coraz mniej
 

 
Wstyd mi za zaufanie, którym obdarowałam tylu niewdzięczników
 

 
Cicho, nic nie mów, słowami możesz to jedynie zepsuć - zepsułbyś ciszę, którą od tak dawna w sobie budowałam
 

 
Kilku ludziom udało się zapomnieć kim jestem. nawet tym najbliższym, naprawdę nie kumam. Nie wiem czy by przyszli nawet gdybym umarł.
 

 
Czasami tylko czuję, że zawadzam, że nie tutaj moje miejsce, nie wśród tych ludzi.
 

 
Nie czujesz, jak umierasz z dnia na dzień? Już nie ma o co walczyć..
 

 
Myślałam, że najgorszy dzień swojego życia mam już za sobą, a to była dopiero rozgrzewka.
 

 
Komu potrzebni wrogowie, gdy ma się takich przyjaciół?
 

 
Wiesz co się dzieje, kiedy kogoś zranisz? Kiedy kogoś zranisz, zaczyna Cię mniej kochać. Taki skutek mają nieostrożne słowa.